Reportaż z wydarzeń oczami fotografa

 Reportaż z wydarzeń

 

Jaki wyglądały początki?


Przygodę z fotografią wydarzeń zaczęłam około czterech lat temu, kiedy to po raz pierwszy wyruszyłam na konwent fantastyki. Przybyłam na niego jako gość, pod pachą trzymając swoją pierwszą lustrzankę, a w ręce plan ogromnego terenu, na którym odbywało się wydarzenie na około 30 tysięcy uczestników. Wtedy to fotografowałam głównie dla siebie i na portal Mityczny Talent, którego jestem współzałożycielem.
Jednak, już rok później, moje działania w kierunku rozwoju strony internetowej oraz umiejętności fotograficznych zaowocowały zaproszeniami na konwenty w charakterze patronów medialnych. Był rok, kiedy na takie wydarzenia jeździłam praktycznie w każdy weekend. Dawały mi one możliwość nie tylko realizowania swojego hobby, ale również uwieczniania na zdjęciach prawdziwych emocji, niespodziewanych sytuacji, ogromu radości i pasji, których nie brakowało na tego typu imprezach.

 

Co najbardziej lubię w fotografii reportażowej?


Uwielbiam fotografować ludzi, co zresztą możecie zobaczyć na mojej stronie ;) Lubię zarówno zdjęcia, które są ciut bardziej pozowane, jak i te zupełnie spontaniczne. Do tych drugich należą zdjęcia reportażowe. Realizując reportaże, wiem, że mogę spodziewać się niespodziewanego. Nigdy nie wiem co może mnie zaskoczyć, jakich ludzi spotkam i z jakimi emocjami się zderzę. I to właśnie lubię najbardziej, pełną spontaniczność, którą uchwycę w kadrach!
Wydarzenia, takie jak konwenty fantastyki, koncerty, wiążą się ze spotykaniem dużej ilości wyróżniających się osób, które na co dzień możemy spotkać w sklepie, na poczcie, u lekarza, a które to zmieniają się zupełnie na czas imprezy. Dużą radość daje mi możliwość złapania tych "odmienionych" twarzy na zdjęciach.

 

Jakie są minusy fotografowania wydarzeń?


Chyba jestem optymistką, bo nie widzę ich zbyt wiele :D Jedynym minusem jaki przychodzi mi do głowy jest działanie na wysokich obrotach, często z nielekkim sprzętem na plecach, przed kilkanaście godzin dziennie. Jednak to wszystko traci na znaczeniu, gdy czuje się niezwykłą atmosferę miejsca i daje porwać pozytywnemu nastawieniu wielu otaczających ludzi.

 

Na co zwracam uwagę robiąc reportaże?


Przede wszystkim staram się oddać jak najlepiej charakter wydarzenia, czyli uwiecznić uczestników korzystających z atrakcji, złapać na zdjęciach najważniejsze punkty programu.
Ważne jest dla mnie również nie przekraczanie strefy komfortu otaczających mnie osób. Nie robię zdjęć, gdy ktoś ze smakiem je soczystego hot-doga ;)
Staram się nie skupiać na zdjęciach masowych, lecz podchodzić do uczestników indywidualnie. Wtedy jestem w stanie złapać więcej emocji, oddać charakter fotografowanej osoby, co sprawia, że zdjęcie jest ciekawsze. Nie jestem paparazzi, więc kiedy nie mam pewności czy dana osoba chce być na fotografii, pytam o zgodę.

 

A może Wy macie jakieś pytania dotyczące fotografii wydarzeń? Jeśli chcielibyście wiedzieć coś więcej, zapraszam do zostawiania komentarzy pod postem :)